Kent Rina - Lured.pdf

(1081 KB) Pobierz
1
(Team Zero #1)
by
Wszystkie tłumaczenia w całości należą do autorów książek jako ich
prawa autorskie, tłumaczenie jest tylko i wyłącznie materiałem
marketingowym służącym do promocji twórczości danego autora.
Ponadto wszystkie tłumaczenia nie służą uzyskiwaniu korzyści
materialnych, a co za tym idzie każda osoba, wykorzystująca treść
tłumaczenia w celu innym niż marketingowy, łamie prawo.
*
Rina Kent
Lured
Team Zero #1
*
Przekład nieoficjalny: RebelJustice#®
*
Korekta: RebelJustice#® & TheGhostGirl©
*
Grafika: OSO
*
Data wydania przekładu: kwiecień 2021
OD REBEL
DLA WSZYSTKICH FAJNYCH BABEK!
2
On jest szaleńcem, a ja mam dość bycia zdrową.
Obserwowałam go. Uczyłam się go. Nabrałam obsesji na
jego punkcie.
Doktor Dominic Johnson to anomalia społeczna. Potwór
pozostający na widoku.
Socjopata.
Pod drogimi ubraniami i dobrze wykonaną fasadą czai się
drapieżnik, który szuka swojej następnej ofiary.
Fascynuje mnie to, jak manipuluje
oślepiającym uśmiechem na twarzy.
Zostałam złapana.
Teraz chce jednej rzeczy. Mnie.
wszystkimi
z
3
ROZDZIAŁ 1
Władza to szaleństwo.
W chwili, gdy jej skosztujesz, nie będziesz chciał
kosztować niczego innego.
Kiedy przenika pod skórę i płynie w twojej krwi, zamienia
się w truciznę. Albo znajdziesz antidotum, zdobywając
więcej władzy, albo jesteś martwy.
Najlepszym sposobem na zdobycie
władzy jest
wykorzystanie ludzkiego umysłu.
Ludzie są prości.
Spraw, by czegoś pragnęli.
Daj im to, czego pragną.
Następnie wyrwij to spomiędzy czubków ich palców.
Kiedy upadną, tylko Ty będziesz w stanie ich podnieść
lub pozwolić im się stoczyć.
4
ROZDZIAŁ 2
Jak ktoś może mieć tyle… władzy?
Stoję za ladą w kawiarni i układam naczynia, ale nie
zwracam uwagi na swoje zadanie.
Minęły dwa tygodnie, odkąd zaczęłam swoją małą
przygodę w Anglii wyjeżdżając z mojego domu we Francji.
Chociaż moje anglofilskie serce tańczyło, bo w końcu
mogłam odwiedzić Londyn, najciekawszą rzeczą nie był
pałac Buckingham ani Big Ben. Historia i zabytki
Anglii
nie interesowały mnie tak bardzo, jak grupa siedząca przy
dużym stole pośrodku kawiarni.
To miejsce nie należy do najbardziej eleganckich w
Londynie, ale jest przytulne i słynie ze specjalnych porcji
baristy. Ściany pokryte są uspokajającą brzoskwiniową
tapetą. Wokół rozrzucone są zaokrąglone drewniane stoły
w stylu antycznym. Z sufitu zwisa kilka ozdobnych lamp,
rzucających ciepły blask na grupę dwóch kobiet i trzech
mężczyzn. Przychodzą codziennie rano na kawę przed
pójściem do pracy.
Wszyscy
noszą markowe ubrania lub szyte na miarę
garnitury. Moja współpracowniczka, Nancy, powiedziała
mi, że są to lekarze, inżynierowie lub dyrektor generalny.
Zdecydowanie pasują do elitarnego i uprzywilejowanego
frazesu.
5
Zgłoś jeśli naruszono regulamin