Cześć !
...wielki wstęp...
Zanim przeczytasz ten list, jeśli można go to tak nazwać, usiądź wygodnie i zapnij mocno pasy ...możesz natychmiast się go pozbyć, ale jeśli jesteś ciekawa dalszej treści...
Oczywiście wiem, że mój list jest pewnie jednym z tysięcy listów które otrzymujesz, bo niewierze że taka kobieta jak Ty nie wzbudza zainteresowania u płci przeciwnej ...ale postanowiłem go napisać. Niestety nie przedstawię Ci się ponieważ mam za malutko odwagi ...ale jeśli poszukasz głęboko w swojm serduszku to napewno znajdziesz tam pewną osóbkę........
... jeszcze większy wstęp...
Jeszcze nigdy mi się to nie przytrafiło (ale widocznie nadszedł już ten czas) żebym zakochał się w dziewczynie do szaleństwa. Zawsze myślałem, że prawdziwa miłość istnieje tylko w filmach ......jednak Ty zmieniłaś moje przekonania. Kiedy Cię pierwszy raz spotkałem, byłaś dla mnie zimna, jakbyś w ogóle mnie nie dostrzegała .......być może to moja wina, jednak człowiek pod wpływem emocji czasem dziwnie się zachowuje ...niestety, nie miałem nigdy okazji dłużej z Tobą porozmawiać niż kilka chwil, ale to mi wystarczyło, aby domyśleć się, że jesteś inteligentną osóbką o nieprzeciętnej osobowości z której bije ciepło ...może kiedyś przełamię się i powiem Ci wprost co do Ciebie czuję, jednak narazie chcę pozostać tylko w ciemności...........
............. ciemności, gdzie panuje strach i lęk przed odmową która, prawdopodobnie by mnie zraniła ...pewnie to głupio brzmi z ust faceta, gdyż podobno to kobiety są bardziej romantyczne, ale chcę się z Tobą podzielić tym co właśnie czuję. Nie musisz tego traktować poważnie, dla Ciebie może to być poprostu zwykły świstek papieru ...ale spójrz czasem w niebo, a może ujrzysz na niebie gwiazdkę, która stara się błyszczeć najmocniej dla Ciebie..............jedynie po to aby zostać zauważoną i kochaną..........
...mała dawka dużego romantyzmu...
...zakochałem się w Tobie i świat zabłysnął tysiącem barw...
...zakochałem się i kwiaty pachniały mocniej...
...a słońce było jaśniejsze...
...i drżałem w oczekiwaniu na jedno Twoje spojrzenie...
...a potem już tylko gwiazdy spłynęły łzami...
...nad moim wzgardzonym uczuciem...
...epilog...
...co tu jeszcze więcej dodać ...znasz już moje uczucia i stosunek do Ciebie...... mam również wielką nadzieję, że kiedyś wreszcie nadejdzie ta chwila w której dasz mi szansę i spojrzysz na mnie jak na kogoś komu można zaufać i spędzić z nim nieco życia ..............jakże krótkiego życia......
...dramat...
Niestety muszę już kończyć bo wszystkie uczucia przelałem na papier i jestem trochę osłabiony.......... ale może niedługo znów się spotkamy i wtedy pewnie przełamię swój lęk i Ci powiem co tak naprawdę do Ciebie czuję......
...pożegnania są najgorsze...
...a więc pa i wielki przeogromny buziak na pożegnanie,a by Ci jeszcze bardziej osłodzić życie...pa...
Miałem sen.
Byliśmy w nim razem, pośród reszty zakochanych.
Robiliśmy to, co oni- dzieliliśmy się naszymi sercami.
Nasze rozradowane twarze wciąż na siebie patrzyły, przekazywały sobie ciepłe całusy. Każdy buziak, każde najmniejsze zetknięcie naszych ust dawało nam tyle przyjemności, że każde z nas za każdym razem przymykało oczy. Spacerowaliśmy roztańczeni ze szczęścia, wśród kolorowych liści i ciepłych promyków słońca. Łączyła nas szczera miłość, prawie tak piękna, jak Ty.
Nie brakowało mi niczego, bo miałem wszystko, miałem Ciebie i niczego więcej nie potrzebowałem. Każde rozstanie, nawet na krótką chwilę, obydwoje z nas bardzo przeżywało, lecz gdy na następny dzień znowu się spotykaliśmy, czule się witaliśmy i wszystko było super. Cały czas byłaś przy mnie, a ja przy Tobie, wszystko co robiłem, robiłem dla Ciebie i właśnie do tego sprowadzały się moje wszystkie cele. Wystarczało mi, że byłaś ze mną i tylko ze mną, a ja robiłem jak najwięcej, aby Cię uszczęśliwić i z tego czerpałem wszelką satysfakcję. Pierwszy raz w życiu czułem, że komuś naprawdę na mnie zależy, że ktoś coś do mnie czuje, że ktoś mnie kocha...
Było super, lecz budzik zadzwonił, a sen się skończył.
Szara rzeczywistość znowu wróciła, a ja dalej chodząc po mieście, zazdroszczę tym wszystkim zakochanym, którzy spacerują trzymając się za rękę i po prostu się kochają.
Jeszcze nigdy nie miałem takiego snu, ale dopiero teraz, gdy mi się przytrafił, zrozumiałem, jak wiele tracę żyjąc samotnie...
Po za tym (przynajmniej mi) od razu narzuca się pytanie, ile różnych, pięknych kolorów mogłoby wprowadzić w nasze życie zrealizowanie takiego snu...
Witaj!
Trochę dziwnie się do Ciebie pisze nie znając Twego imienia, ale w sumie to mi nie przeszkadza. Piszę, bo od początku tego roku szkolnego w moim życiu pojawił się pewien problem i właśnie Ty możesz mi pomóc w jego rozwiązaniu. To wszystko wygląda tak, że moim zdaniem jesteś naprawdę bardzo atrakcyjną dziewczyną. Prawdą jest, że o wielu dziewczynach mogę tak powiedzieć, ale one wszystkie są albo (za przeproszeniem) puste, albo idiotycznie się zachowują, albo lecą tylko na chłopaków z komórą w ręku i firmowych adidasach na stopach, albo...nieważne.
Ty sprawiasz wrażenie jednej z niewielu dziewczyn, które znam, a które są w 100% normalne. Trochę się martwię, bo mogę się mylić, ale jest tylko jeden sposób, aby się przekonać, a poza tym w końcu do stracenia nie mam nic, a do zyskania-cały świat. Jeśli poznamy się bliżej, to dokładnie Ci to wytłumaczę.
Sam problem, o którym wspomniałem, tkwi w tym, że ja nie wiem, czy faktycznie warto byłoby rozwinąć tą znajomość, czy ograniczyć się do prostego "Cześć!". Twoja opinia na ten temat bardzo mi pomoże i bez względu na to, jaka ona będzie, ja ją zaakceptuję. Jeżeli masz jakieś chęci, to odpisz mi, zaczep mnie, porozmawiaj ze mną-to nie boli! Jeżeli nie, daj mi o tym znać albo po prostu zignoruj ten list.
Moja droga......... !
Skoro tak bardzo lubisz czytać listy, które otrzymujesz ode mnie, to postanowiłem napisać Ci jeden dłuższy, ale od razu piszę, że jeśli po jego przeczytaniu masz zamiar stwierdzić, że jestem "na z"(czyt. zboczony), to lepiej już teraz wyłącz swój komputer i nie czytaj tego dalej.
Przejdźmy do listu. Może spróbuję opisać mój pocałunek z Tobą? Tak, to całkiem niezła myśl mimo, iż to bardzo trudne zadanie. Tylko proszę, czytaj powoli i uważnie.
Będę opisywał go tak, jakby każda sekunda była długa niczym setki godzin. A więc już, gdy siadasz na moich kolanach, coś zaczyna się ze mną dziać i mam chęć Cię pocałować. Gdy zbliżam swe usta do Twych ust, serce zaczyna mi bić coraz to szybciej i coraz to mocniej, cały mój tułów rozpalany jest od środka jakimś ogniem; ogniem silnym i gorącym. Zetknięcie naszych warg to najpiękniejsze uczucie, którego kiedykolwiek doświadczył mój zmysł dotyku, a do tego zapach Twego ciała poi me nozdrza niczym napój alkoholowy, po którego spożyciu nie istnieje nic poza nami. Gdy chce się przerwać na malutką chwilę, aby złapać choć trochę oddechu, wciąż chce się być blisko Ciebie, więc przytulam się do Ciebie i wtedy zaczyna działać niepohamowane uczucie sprawiania przyjemności ukochanej osobie. Pomału dotykam ustami Twej szyi, dociskam je do niej coraz to mocniej małymi krokami zbliżając się znowu do twych ust, gdzie czeka na mnie istna uczta. Przez chwilę unoszę lekko me powieki i widzę pragnienie rysujące się na Twych lekko rozchylonych już ustach. Zamykam oczy i dalej delektuję się "Twym smakiem". Przy następnej przerwie na krótki wdech podnoszę bluzkę, która okrywa Twój brzuch i powolnym ruchem zbliżam się do niego. Gdy już tam docieram, najpierw lekko dotykam go górną wargą, następnie delikatnie przeciągam po nim językiem, po czym dolną wargą ścieram wilgotny ślad, który pozostawiłem. Dalej przesuwam się kilka milimetrów w bok i powtarzam czynność, którą opisałem powyżej. I tak w nieskończoność, albo aż mi przerwiesz zajmując moje usta swoimi.
Natomiast gdy Ty całujesz moją szyję czuję, jakbym unosił się nad wszystkimi ludźmi i był spośród nich kimś bardzo wyjątkowym; czuję każde muśnięcie Twych ust, Twój oddech daremnie próbujący ochłodzić moje gorące ciało;
czuję Twoje uczucie...
Nie ma słów, które mogłyby określić, jak wielką rozpacz teraz czuję. Tak bardzo Cię kocham, że dla mnie każdy moment spędzony bez Ciebie jest czasem zmarnowanym, a trwanie w tych chwilach zdaje się być bez sensu. Równie dobrze można by w ogóle nie istnieć. Wciąż o Tobie myślę i wspominam każdy dotyk, każde muśnięcie warg i każdy drżący oddech. Te myśli nie dają mi spać, jeść, pić, uczyć się; nie pozwalają mi żyć. Na samą myśl, jak wiele straciłem tracąc Ciebie po moich plecach wędrują dreszcze, a powieki płodzą setki srebrno-szklanych dzieci. Lecz co z tego, skoro i tak każde z nich spływa po twarzy i spada na wielką pustynię koszuli, gdzie wysycha, pomału...i umiera. Jestem właśnie jak ta spragniona łza krążąca po pustyni, wśród mrowiska ludzi szukająca Ciebie.
Chyba wiesz już, jak pusto jest w moim życiu, gdy nie ma w nim Ciebie. Zapewne wiesz też, jak bardzo Cię kocham, skoro tak bardzo za Tobą tęsknię. Jeszcze nigdy nie czułem się tak "zdołowany". Niby żyję, lecz brakuje mi w tym życiu celu, dzięki któremu miałbym do tego życia zapał. Brakuje mi Ciebie i bardzo pragnę, abyś do mnie wróciła. Wiem, że proszę o wiele, ale w zamian (ach! Ta bezinteresowność...:) ofiarowuję Ci moją miłość w zestawie promocyjnym z wielkim sercem gratis oraz wszystko inne, co tylko jestem w stanie Ci dać; będę na każde Twoje zawołanie; będę czyścił Twoje butki; sprzątał w Twoim pokoju; mył Ci plecy...tylko błagam, na kolanach, ze złożonymi rękoma, wróć...
Cześć.
Sam nie wierzę, że pisze ten list. Ale ....
W życiu człowiek napotyka na wiele doświadczeń, podejmuje wiele decyzji, kroczy różnymi drogami. Od jakiegoś czasu zastanawiam się jak mam ułożyć swoje życie, co zrobić aby było dobrze, jak poznać kogoś, gdy ciągle kręcę się pomiędzy pracą i "starymi" znajomymi. Nie narzekam, bo cieszę się z tego co stworzyłem. Ale brakuje mi w tym świecie kogoś szczególnego, bezcennego, .... Pewnego dnia w pracy natrafiłem na strony biur. Zacząłem czytać. Początkowo śmieszyły mnie te wszystkie ogłoszenia, ale z czasem zrozumiałem, że ci wszyscy ludzie, niezależnie od wieku, podobnie jak ja starają się znaleźć swoje szczęście. Szukają MIŁOŚCI. Bo tak naprawdę życie nabiera sensu, gdy kochamy i jesteśmy kochani. A więc zdecydowałem się napisać. Uznałem, że może być to jakiś sposób aby nawiązać ciekawą znajomość. Nie wiedziałem co zrobić aby postąpić słusznie. W wyborze kierowałem się kilkoma zdecydowanymi kryteriami, ale też zdałem się trochę na spontaniczność i intuicje. Padło na Ciebie. Teraz siedzę i staram się skleić kilka logicznych zdań. Wiesz jakie to dziwne uczucie pisać do kogoś kogo "znasz" tylko z opisu zewnętrznego. Nie wiem jaką masz osobowość, charakter, wygląd..... Pisze monolog do kogoś "bezosobowego".
Teraz może kilka słów o sobie. Mam na imię xxx. W tym roku skończę xxx lat. Jestem wysokim xxx cm, raczej szczupłym szatynem o niebiesko - szarych oczach. Mam ręce, nogi i całą resztę.... Z opisu zewnętrznego to tyle.
A teraz jaki jestem?? Na to pytanie niestety nie jest łatwo odpowiedzieć, ponieważ jestem zbudowany z różnych przeciwstawnych osobowości. Z jednej strony jestem osobą o ścisłym umyśle ( skończyłam budownictwo na Politechnice Warszawskiej) a z drugiej fascynuje mnie, teatr, wzniosłość uczuć, .... Z jednej strony kieruje się konwencjonalnymi zasadami a z drugiej jestem osobą spontaniczną, czasem beztroską. Uwielbiam się śmiać, cieszyć z drobnych rzeczy choć życie traktuje poważnie. Wydaje mi się, że mógłbym podawać jeszcze wiele takich przykładów, ale.... Chyba każdy z nas zbudowany jest z takich różnych osobowości i tylko konkretne sytuacje pozwalają nam poznać samych siebie. Lubię tańczyć, grać w kosza, jeździć na rowerze i samochodem, grać w szachy, rysować, spacerować, czytać.... słońce, plaże,.... Lubię żyć pełnią życia, ale tak samo sprawia mi przyjemność obcowanie w domu z rodziną....
Będę kończyć to moje pisanie. Może czujesz niedosyt jeżeli chodzi o opis mojej osoby, ale trudno w kilku zdaniach opisać wszystkie wady i zalety, wszystkie zainteresowania i fascynacje. Jeżeli będzie to możliwe postaram się robić to sukcesywnie.
Życzę miłego dnia.
Nie potrafie wyrażać uczuć tak jak ty ale chciałbym ci przekazać choć namiastke tego co czuje gdy myśle o tobie albo gdy jestem w twoim towarzystwie. To co tu jest napisane możesz zupełnie zignorować jednak chciałbym żebyś mi powiedziała co o tym myślisz....
Na codzień nie jestem zbyt romantyczny, lubie dokuczać, słucham techno, lecz w środku siedzi wrażliwy człowiek czasmi można go dostrzec ale zwykle chowa sie za maską zwykłego nastolatka który nic by nie robił tylko oglądał pornusy :). Jednak to co napisze będzie z głebi mojego serca i duszy. Bedzie to wszytko o tobie , o dziewczynie która wywarła na mnie niesamowite wrażenie, i której napewno nie zapomne do końca życia. Nie wiem co ty myślisz o mnie, powiedziałaś raz że byłbym dobrym materjałem na przyjaciela chciałbym nim zostać.... tak naprawde chciałbym być kimś więcej w twoim życiu ale jest to chyba nie możliwe jest kilka przeszkód które są nie do przekroczenia :((.
Gdy siedzisz przy mnie, zaczyna sie dziać ze mną coś dziwnego. Ogarnia mnie uczucie niesamowitego ciepła, mam ochote wtedy cię dotchnąć chwycić cię za ręke , objąć , jednak wiem ze nie nie moge tego zrobić jakby była między nami jakaś barjera której nie da sie pokonać. Pewnie już to zauwarzyłaś że gdy rozmawiamy uwielbiam wpatrywać ci sie w oczy. Bo widzisz oczy dla mnie są najwarzniejszą częśćią u kobiety, jest to pierwsza żecz na którą zwracam uwage. Nie wiem czy ci ktoś już kiedykolwiek to mówił ale masz niesamowite oczy. Gdy sie śmiejesz świecą ci tysiącem wesołych barw. Drógą żeczą na którą zwracam uwage są włosy. Dla mnie idealne włosy u dziewczyny to długie ciemne i kręcone, dlatego jak ciebie pierwszy raz ujrzałem to nie mogłem wyjść z podziwu. Byłąś jak dziewczyna ze snu na jawie który okazuje sie być prawdziwy. Ale cechy fizyczne w tobie nie są najwarzniejsze, najbardziej podoba mi sie w tobie twoje wnętrze "Dobrze widzi sie tylko sercem, najwarzniejsze jest niewidzialne dla oczu".
.....może to co napisałem nie jest zbyt romantyczne , ale gdy sie pisze o takiej osobie jak ty to wszytkie myśli jakie przychodzą mi do głowy zdają sie nie oddawać prawdziwego piękna jakim jesteś. Wszytko to co tu napisałem wolał bym ci powiedzieć ale wbrew pozorob jestem bardzo nieśmiały. Poza tym nigdy nie było okazji do takiej rozmowy, nigdy tak naprawde nie byliśmi sami.
Gdy to teraz czytam aż sie dziwie sobie że takie coś napisałem. Pewnie lepiej by to wyglądało jakbym to napisał ręcznie a nie na komputerze jednak charakter mojego pisma byłby chyba jeszce gorszy niż te bezduszne literki na ekranie tego monitora. To chyba już wszytko co ci chciałem powiedzieć. Jeszcze raz napisze ze to co tu przeczutałaś mozesz zignorować, potraktujemy to jak tylko spełnienie mojej obietnicy ze napisze coś romantycznego, lub mozesz mi powiedzieć co o tym sądzisz.
Dla Beatki Mateusz R.
Witaj..........
Zanim przeczytasz ten list, jeśli można go to tak nazwać, usiądź wygodnie i zapnij mocno pasy ......... możesz natychmiast się go pozbyć, zapomnieć - spalic, ale jeśli jesteś ciekawa dalszej treści.........
Jeszcze nigdy mi się to nie przytrafiło (ale widocznie nadszedł już ten czas) żebym zakochał się w dziewczynie do szaleństwa. Zawsze myślałem, że prawdziwa miłość istnieje tylko w filmach ......... jednak Ty zmieniłaś moje przekonania.
Kiedy Cię pierwszy raz spotkałem, tryskałaś radościa życia, bylaś tajemnicza i szalenie dowcipna. Ten dzien minął szybko, jakby piasek we wszytskich klepsydrach świata "płynął" na sam dól niczym wododspad. Chciałem chwytać, zachować tylko dla siebie każde spojrzenie każde muśniecie naszych cial, by ta chwila trwała i trwała, ale to bylo tylko marzenie. Wrócilem do namiotu, zauroczony Twym widokiem, cieszylem sie chwila - poznałem wyjątkową osobę - nie myślałem co będzie dalej. Następnego dnia zbliżyliśmy się bardziej, przytulilśmy się poczulem cieplo bijące od Ciebie. Nasze usta się spotkały po długiej wędrowce od szyi szlakiem wyęej i wyżej aż do ust, pierwszy nieśmialy pocalunek dziewiczy, subtelny i pełen namiętnosci tak jakby od niechcenia. Wtedy zadrżałem, przeszły przeze mnie ciarki, jakby wszytskie moje marzenia sie spełniły, zostaliśmy na świecie sami jak na bezludnej wyspie, tylko my sie liczyliśmy i to bylo najważniejsze. Wracam powtórnie do namiotu, zakochałem się w Tobie i świat zabłysnął tysiącem barw eksplodował, wszytsko bylo piękne, wszędzie widziaęm Ciebie, przebywając w Twoim towarzystwie czułem wypełniona pustkę, bez Ciebie jak nie potrzebny nikomu element układanki, który tylko zawadza, wtedy tak naprawdę zrozumialem co to znaczy być kochanym przez moję Boginie. Czas minąl, z kalendarza spadła karta, słońce ponownie wstało, stałem się szczęśliwym człowiekiem, zakochanym człowiekiem, tu wyszedł mój brak - skaza - jak kocham, zamykam sie w sobie bo jest dobrze, dołuje sie - nie wiem czemu - chcę za wszelką cenę dogodzic mojej Bogini, tu popełniam bląd, obdarzając uczuciem chcę ją zamknąć, "Jeśli trzymasz miłość zbyt słabo, odleci; jeśli ją ściśniesz za mocno, umrze. Oto jedna z zagadek." napisał kiedyś Tom T. Hall. miał rację, zawsze popełniam ten bląd miałem nadzieję, że kiedyś znajdzie się ta jedyna która mnie zrozumie, zaakceptuje a nie porzuci jak kundelka w lesie. Nikt nie jest idealny, nikt do drugiej osoby nie pasuje w 100%, nikt nie jest taki jaki by chciał, wtedy świat byłby za doskonały ktoś powiedział że ludzie są jak tysiące jablek przekrojonych na połowę, jedne bedą bardziej pasowały do siebie drugie mniej, pary pracują nad sobą wyzbywają się pewnych cech - poświęcają się - a bardziej metaforycznie, dają........ dają ukochanej osobie...........
Wracając do , czułem euforie "wszystko się skończyło, szybko zapomnę i wyjdę na prostą" ale szybko minęła bardzo szybko, zacząłem tęsknić za moją boginią ale ........ czy ona to zrozumie? Czy może... coś z tego wyjdzie? Czy potem jakaś "poetka" napisze o tym piosenkę "Agnieszka juz dawno tutaj nie mieszka" stanie sie hiciorem i każdy będzie mówił "Też przeżyłem wakacyjną przygodę.", na pewno parę osób będzie oczekiwało na więcej niż przygoda, gotowi na poświęcenie - dawanie - niezależnie od ceny.
P.S. Pamiętaj kilometry da sie pokonać, a z miłością się nie walczy, to tak jakby samego siebie ranić.
Już nie staniemy razem na brzegu morza
i nie wsłuchamy się w szepty fal
bo odpłynęła od nas największa fala - miłości
i nie uniesie nas już więcej na swym grzbiecie.
Bawię się promykiem słońca, odbitym w lustrze.
Bawię się gładkimi kamykami na plaży.
Bawię się niesfornym kosmykiem Twoich ciemnych włosów.
Bawię się tym, że mnie "kochasz"
Brzoza, zasłuchana w wiatru hymn pochwalny.
Stoi-białokora, dumnie
Szczęśliwa, że nie kocha
i że tęsknić nie umie ...
Czekam ...
Palcami dotykam odbiegające minuty ...
Staram się wyłowić z ciszy odgłos Twych kroków
Lecz nie słyszę niczego, co mówiłoby, że to Ty
I choć tak bardzo pragnę
nie potrafię schwytać palcami
pędzących minut
Więc ... nie przyszedłeś.
Wsłuchuję się w ciszę - i słyszę bicie Twego serca.
Przytulam się do ściany - i czuję kształt Twego ciała.
Zamykam oczy - i widzę Twoją postać.
Całuję kwiaty - mają smak Twoich ust.
Dotykam poręczy - i czuję ciepło Twej dłoni.
Zanurzam twarz w poduszkę - ma zapach Twoich włosów.
Zatykam uszy - i słyszę, jak mówisz "kocham Cię"
innej dziewczynie.
Stoisz przed kioskiem, patrzysz na zegarek
i wtedy jesteś taki kochany.
Po co ta złość ?
Już jestem.
Jesteśmy razem.
Zawsze byłeś taki pędzący jak wicher
Uciekałeś przed sobą
Nigdy nie miałeś czasu na nic
Na zdrowie, na słowo ...
Co mam zrobić z odrzuconą miłością ?
Włożyć w paczkę, wysłać Panu Bogu ?
Rzucić mu w twarz i krzyknąć ze złością ?
Chyba już nie ma innego sposobu ...
Ktoś kiedyś kogoś kochał
lecz, niekochany, głęboką w sercu ranę nosił
Ktoś kiedyś pragnął czyjejś pieszczoty
Lecz nigdy, przenigdy o nic nie prosił
Zakochałem się i świat zabłysnął tysiącem barw
Zakochałem się i kwiaty pachniały mocniej
A słońce było jaśniejsze
I drżałem w oczekiwaniu na jedno twoje spojrzenie
A potem już tylko gwiazdy spłynęły łzami
Nad moim wzgardzonym uczuciem
Nie życzę Ci abyś wśród błota
Odnalazł bryłkę złota
Lecz życzę Ci abyś w bezkresnym tłumie
Znalazł serce które Cię kocha i rozumie
Kto raz spojrzy w Twoje oczy
Ten za Tobą jak cień kroczy.
A kto ślady Twe zagubi
Ten o Tobie marzyć lubi.
Nie kochaj tego co nie wart miłości,
Bo zawsze w życiu wiele przykrości,
Lecz oddaj serce temu w ofierze
Kto tego pragnie i kocha Cię szczerze.
Brakuje mi Twojego spokoju,
Napięcia serc,
Niepokoju bliskości,
Po prostu brakuje mi Ciebie.
Wszystko w świecie przemija powoli,
Pamięć o szczęściu i o tym co boli.
Wszystko przemija jak chce przeznaczenie
I tylko zostaje
To jedno wspomnienie.
Nie całuj jeśli nie kochasz,
Nie mów, że kochasz jeśli kłamiesz.
Bo gdy odejdziesz ten ktoś szlocha,
A Ty nie wiesz jak mu serce złamiesz.
Przyjaźń to rzecz piękna i miła,
Lecz żeby zawsze była prawdziwa.
Jeśli mówisz - mów szczerością,
Jeśli gardzisz - gardź podłością,
Jeśli cierpisz - cierp wytrwale,
Jeśli kochasz - kochaj stale.
Miłość to wielkie słowo,
I ten je tylko rozumie,
Kto raz kochał
I więcej kochać nie umie.
Trudno jest żyć w nieszczęściu
Kiedy płacze się i szlocha,
Lecz jeszcze trudniej,
Jest żyć bez kogoś,
Kogo się kocha.
Miłość to wielka księga
Słowo "Kocham" - to jej treść,
Pocałunek - to przysięga,
A to warte wszystko łez.
Jak jesienny błędny liść,
Takie jest życie człowieka,
Nie wie skąd przyszedł,
Dokąd ma iść,
I co go w życiu czeka.
To nie sztuka iść przez życie
Kiedy radość zewsząd tryska,
Ale iść z pogodną miną,
Kiedy ból za serce ściska.
Ja Cię nigdy nie zapomnę,
Chociaż będę o 100 mil,
Ja Cię kocham, kochać będę,
Do ostatnich życia chwil.
Każdy kwiat więdnie,
Każdy barwę zmienia,
Tylko jeden pozostanie,
Jest to kwiat wspomnienia.
Miłość jest piękna,
Czasem przyjemna,
Lecz tylko wtedy
Gdy jest wzajemna.
Miłość to trud,
Który nie spadnie sam z drzewa
Przez jakiś cud,
Lecz zdobyć go trzeba.
Miłość to słowo piękne i czułe,
Miłość na świecie wiecznie trwa,
Miłość to rzecz zakochanych,
Lecz czy każdy może ją dać ?
...
terrorysta831