Slodki Romeo.pdf

(5107 KB) Pobierz
Tytuł oryginału: Sweet Rome (Sweet Home #1.5)
Tłumaczenie: Marta Czub
ISBN: 978-83-283-4430-3
Copyright © Tillie Cole 2014
All rights reserved.
No part of this publication may be reproduced or transmitted in any form or by any means,
electronic or mechanical, including photography, recording, or any information storage and
retrieval system without the prior written consent from the publisher and author, except in
the instance of quotes for reviews.
No part of this book may be uploaded without the permission of the publisher and author,
nor be otherwise circulated in any form of binding or cover other than that in which it is
originally published.
Polish edition copyright © 2019 by Helion SA
All rights reserved.
Wszelkie prawa zastrzeżone. Nieautoryzowane rozpowszechnianie całości lub fragmentu
niniejszej publikacji w jakiejkolwiek postaci jest zabronione. Wykonywanie kopii metodą
kserograficzną, fotograficzną, a także kopiowanie książki na nośniku filmowym,
magnetycznym lub innym powoduje naruszenie praw autorskich niniejszej publikacji.
Wszystkie znaki występujące w tekście są zastrzeżonymi znakami firmowymi bądź
towarowymi ich właścicieli.
Autor oraz Helion SA dołożyli wszelkich starań, by zawarte w tej książce informacje były
kompletne i rzetelne. Nie biorą jednak żadnej odpowiedzialności ani za ich wykorzystanie,
ani za związane z tym ewentualne naruszenie praw patentowych lub autorskich. Autor oraz
Helion SA nie ponoszą również żadnej odpowiedzialności za ewentualne szkody wynikłe
z wykorzystania informacji zawartych w książce.
Materiały graficzne na okładce zostały wykorzystane za zgodą Shutterstock Images LLC.
Helion SA
ul. Kościuszki 1c, 44-100 Gliwice
tel. 32 231 22 19, 32 230 98 63
e-mail:
editio@editio.pl
WWW:
http://editio.pl
(księgarnia internetowa, katalog książek)
Printed in Poland.
Kup książkę
Poleć książkę
Oceń książkę
Księgarnia internetowa
Lubię to! » Nasza społeczność
Słodki Romeo
Prolog
Tuscaloosa, Alabama
Obecnie…
Pędziłem zadyszany szpitalnymi korytarzami, serce waliło mi w piersi.
Pięć nieodebranych połączeń. Miałem, kurwa,
pięć
nieodebra-
nych połączeń. Coś się stało Mol.
Boże,
byłem chory na myśl o tym,
w jaki sposób wyszedłem. Zawsze się powtarza,
żeby
nie rozstawać
się w gniewie na wypadek, gdyby ktoś już nigdy nie wrócił. Nikt się
do tego nie stosuje, ale
świadomość, że
miałbym nigdy nie zobaczyć
mojej dziewczynki, sprawiała,
że
aż mnie w
środku
skręcało z
żalu.
Nogi zaczęły mi się plątać, gdy przedzierałem się przez kolejne
korytarze, a czyste przerażenie odbierało mi oddech. A jeśli stało
się coś złego? A jeśli okazało się,
że
operacja jednak się nie udała?
A jeśli po naszej kłótni coś poszło nie tak? A
ja
zostawiłem ją samą,
wkurzony na nią za jej depresję, zostawiłem ją, kurwa, samą, sa-
miuteńką, za towarzystwo pozostawiając jej tylko czarne myśli.
Rezygnując z wiecznie zajętej windy, brałem po dwa stopnie
naraz w drodze na czwarte piętro. Wpadłem jak burza na oddział
i pobiegłem do sali, w której leżała Mol. Minąłem bez zatrzymania
stanowisko pielęgniarek i choć słyszałem,
że
ktoś mnie woła, olałem
to, chcąc jak najszybciej dotrzeć do mojej dziewczynki, do mojej Mol,
żeby
na własne oczy się przekonać,
że
nic jej nie jest.
5
Kup książkę
Poleć książkę
Tillie Cole
Drzwi do jej pokoju były zamknięte, więc nacisnąłem gwałtownie
na klamkę. Drewniane skrzydło otworzyło się i walnęło w
ścianę.
Zmroziło mnie na widok pustego pokoju: na
łóżku
leżała
świeża
pościel, podłoga
śmierdziała
lizolem, a spakowana torba zniknęła.
Zaczęły mi się trząść ręce i miałem wrażenie,
że
serce przestaje
mi bić.
Nie! Nie, nie, nie, nie… Ona nie…
Zatoczyłem się do tyłu na drżących nogach i uderzyłem plecami
we framugę. Nogi się pode mną ugięły i sekundę później z głuchym
tąpnięciem uderzyłem tyłkiem w podłogę.
— Romeo? — Usłyszałem obok siebie czyjś głos, starający się
zwrócić na siebie moją uwagę, ale nie byłem w stanie się skupić;
wszystko docierało do mnie jak przez mgłę.
Czyjaś dłoń
ścisnęła
mnie mocno za ramię, wydobywając mnie
ze stuporu.
— Romeo?
Nie byłem w stanie się ruszyć, nie byłem w stanie się odezwać.
Panie Prince!
Podniosłem wzrok i zobaczyłem Marnie, pielęgniarkę Molly, która
stała nade mną i patrzyła na mnie zaniepokojona.
— Gdzie… — Przełknąłem gulę w gardle. — Gdzie ona jest? Co
się stało?
Marnie zbladła.
— Och, nie, skarbie! Pomyślałeś…? Nie, nie! Z Molly wszystko
w porządku. Wszystko
w porządku.
Na te słowa moje serce wróciło do
życia.
— Co? — szepnąłem, bo musiałem usłyszeć to jeszcze raz.
— Z Molly wszystko
w porządku,
ale… — Jej spojrzenie zła-
godniało i zasnuło się smutkiem.
— Ale co? — Chciałem wiedzieć, wstając. Jej broda zadrżała
nerwowo. — Jezu, Marnie! Ale co? — warknąłem ostrzej.
— Kilka godzin temu twoja mama złożyła pannie Shakespeare
wizytę.
6
Kup książkę
Poleć książkę
Słodki Romeo
Serce we mnie zamarło i poczułem niekontrolowany przypływ
wściekłości.
— Co zrobiła? — zapytałem.
Marnie odsunęła się przestraszona.
Cholera.
Cofnąłem się z zaciśniętymi pięściami.
— Co ta suka zrobiła?
— Ona… Zaatakowała ją, uderzyła… Została aresztowana,
Romeo. Molly musiała złożyć zeznania.
Kurwa!
— Obróciłem się i walnąłem pięścią w
ścianę.
Cienki
tynk pękł pod wpływem uderzenia. Zupełnie nie panowałem ani
nad swoim oddechem, ani nad złością. — Gdzie jest teraz Mol,
z gliniarzami?
Wzrok Marnie powędrował na moment na podłogę, a potem
znów na moją spanikowaną twarz.
— Skarbie…
— Co? — spytałem szorstko. Nie podobał mi się jej ton. Miałem
wrażenie,
że
pielęgniarka stara się mnie jakoś uspokoić, przygoto-
wać na złą wiadomość.
Zrobiła krok naprzód, wyciągając przed siebie ręce; chciała za-
łagodzić
sytuację.
— Skarbie… Ona…
Tracąc cierpliwość, jęknąłem i rozejrzałem się po pustej sali.
Mój wzrok padł na wąskie
łóżko
i siłą rzeczy przypomniałem sobie
załamaną twarz Molly, którą widziałem, gdy wychodziłem stąd dziś
wieczorem. Molly wyglądała, jakby miała dość: dość mnie, dość na-
szej popieprzonej sytuacji… Dość
życia.
Zaraz.
Rzuciłem ostatnie niewidzące spojrzenie przez nieduże okno
i nagle do mnie dotarło…
Popatrzyłem na Marnie, która wyraźnie zmarkotniała. To wy-
starczyło za całą odpowiedź.
Molly mnie zostawiła. Uciekła. Uciekła, kurwa.
7
Kup książkę
Poleć książkę
Zgłoś jeśli naruszono regulamin