25
M A T E R I A ŁY I S T U DI A
Z D Z I E J Ó W S T O SU N K ÓW P O L S K O-
U K R A I Ń S K I C H
Pod redakcją naukowa prof. dr hab. Bogumiła Grotta
Kraków 2007
Pod red. naukową prof. dr hab. Bogumiła Grotta
G. Chomyszyn...............Problem ukraiński – O destruktywnym działaniu mylnie pojętego na-
cjonalizmu ( s.1 – 45) i O pracy konstruktywno-konserwatrywnej ( s.
53 od słowa” Przyjęliśmy” do s. 54 do słowa” koniecznego”)- to jest
na dyskietce, którą Panu przesłałem.
Sprawa ukraińska..........(opublikować całość) też jest na dyskietce, którą Panu przesłałem
pocztą.
Z. Konieczny..................Stosunek duchowieństwa greckokatolickiego do Polski i Polaków w
okresie wojny polsko-ukraińskiej w 1918-1919 roku.
Z. Łada............................Treść i znaczenie „Dekalogu” nacjonalistycznego OUN.
B. Grott........................... Nacjonalizm ukraiński jako faszyzm.
Cz. Partacz......................Razem czy osobno. Nacjonaliści ukraińscy w meandrach dziejów.
L. Kulińska......................Działalność rady Głównej Opiekuńczej i Polskich Komitetów Opie-
kuńczych, na rzecz pomocy ludności polskiej, która padła ofiara lu-
dobójczych akcji ukraińskich nacjonalistów na Wołyniu, Polesiu i w
latach 1943 – 1944.
L. Kulińska......................Ocena polityki II Rzeczypospolitej wobec mniejszości ukraińskiej w
województwach południowo-wschodnich. Próba weryfikacji.
L. Kulińska......................O zrozumienie i przyjaźń. Czyli, które z wątków naszej najnowszej
historii trzeba zweryfikować, by stosunki między polskim i ukraiń-
skim narodem wróciły do normalności.
B. Grott ...........................Interpretacja stosunków polsko-ukraińskich w środowisku paryskiej
„Kultury” i jej funkcja w latach po upadku komunizmu.
A Kotowska, M. Malikowski, Wybory prezydenckie na Ukrainie w świetle wybranych
tytułów polskiej prasy.
Recenzje:
W. Poliszczuk..................Integralny nacjonalizm ukraiński jako odmiana faszyzmu, t 1, To-
ronto 1998, ss.234.( B.Grott)
W. Poliszczuk..................Dowody zbrodni OUN-UPA. Działalność ukraińskich struktur nacjo
nalistycznych w 1920-1999., Toronto 2000, ss. 778 .(B.Grott)
W. Poliszczuk..................Nacjonalizm ukraiński w dokumentach, cz. 1, cz. 2, cz. 3, Toronto
2002-2003.( B.Grott)
W. Siemaszko, E. Siemaszko, Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na lud
ności polskiej Wołynia 1939-1945, Warszawa 2000, t 1, s. 1-1000, t
2, s. 1001-1440.(B. Grott)
H. Komański, Sz. Siekierka, Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na pola-
kach w województwie tarnopolskim 1939-1946, Wrocław 2004, s.
1182.(B. Grott)
Recenzja analogicznej książki o woj. lwowskim, która jest już w drukarni napiszę to!!!
( książka ma być dostępna po 25 czerwca 2006 r.)
G. S. Tkaczenko, A. A. Wojciechowskyj, Dokumenty Izobjuzajut (Zbornik dokumentow i ma
teriałow o sotrudniczestwie ukrainskich nacjonalistow so spec-
służbami faszistskoji Germanii). Wyd. 3 uzupelnione, Kijów 2005,
s. 355.(Cz. Partacz).
Niniejszy zbiór artykułów jest wynikiem kolejnych badań nad stosunkami polsko-ukraińskimi w czasach najnowszych, jakie podjęła w ostatniej dekadzie grupa naukowców z różnych polskich i zagranicznych ośrodków naukowych. Zbiór ten stanowi trzecią część nie numerowanej serii sygnowanej godłami państw: Polski – orłem i Ukrainy – tryzubem. Poprzednie tomy ukazały się pod tytułami: „Polacy i Ukraińcy dawniej i dziś” – Kraków 2000 i „Stosunki polsko-ukraińskie w latach 1939 – 2004” – Warszawa 2004. Z czasem skład autorów ulegał pewnej zmianie, jednak znaczna ich część pozostała wierna swoim zainteresowaniom kontynuując rozpoczęte uprzednio tematy badawcze.
Oddawany dzisiaj do rąk czytelników tom składa się z trzech członów. Pierwszy wypełniają dwa obszerne teksty, które mają charakter źródeł. Drugi to artykuły naukowe pióra autorów należących do wspomnianej grupy badaczy, historyków, politologów i socjologów. Trzeci składa się z recenzji bardzo ważnych dla znajomości stosunków polsko-ukraińskich w XX wieku, dzieł bez których wiedza o tych stosunkach nie będzie ani kompletna ani obiektywna.
Wróćmy na razie do pierwszego członu niniejszego tomu. Pierwszy z zapowiedzianych tamtejszych tekstów został napisany przez greckokatolickiego ukraińskiego biskupa ze Stanisławowa Grzegorza Chomyszyna. Nosi on tytuł „Problem ukraiński”[1]. W podtytule czytamy, iż autor napisał swoją pracę „dla duchowieństwa i świeckiej inteligencji narodu ukraińskiego”. Ma ona charakter polemiczny i nosi cechy apelu duszpasterza do własnego społeczeństwa w imię respektowania przez nie wartości chrześcijańskich. Ponadto, co trzeba tu mocno podkreślić biskup Chomyszyn jawi się, jako ostry krytyk rozwijającego się na jego oczach w Małopolsce wschodniej integralnego nacjonalizmu ukraińskiego, który stamtąd zaczynał ekspandować także i na inne tereny II Rzeczypospolitej zamieszkiwane przez Ukraińców. W niniejszym tomie zaprezentowano w całości tylko pierwszą część „Problemu ukraińskiego” zatytułowaną „O destruktywnym działaniu mylnie pojętego nacjonalizmu”. Z części drugiej opublikowano tylko kilka stron dotyczących religijności świeckich i duchownych Ukraińców. Czynnik ten jest bardzo ważny dla zrozumienie ogólnej drogi rozwojowej nacjonalizmu ukraińskiego i jego skrajnego charakteru sprzecznego z wartościami chrześcijańskimi.
Biskup Chomyszyn, jak można się domyślać na podstawie jego książki stoi na gruncie nacjonalizmu, ale ma to być „nacjonalizm pozytywny”[2], czyli respektujący wartości chrześcijańskie. Wśród Ukraińców zamieszkujących ziemie II Rzeczypospolitej nie dostrzega on jednak takiego. Ten, który się tam rozwija to „obłędny nacjonalizm (który B.G.) prowadzi do pogańskiego światopoglądu”[3]. I takim w rzeczywistości można nazwać światopogląd Dmytro Doncowa i innych mniej ważnych ideologów nacjonalizmu, rozwijającego się w kręgu założonej w 1929 roku Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów.
Tego typu ideologia mogła znaleźć podatny grunt jedynie w społeczeństwie o powierzchownej religijności i wśród „zmaterializowanego” duchowieństwa. O religijności współczesnej sobie inteligencji ukraińskiej biskup Chomyszyn pisze: „Ogół inteligencji naszej (...) jest albo liberalny, albo też ateistyczny (...). Reszta zaś to katolicy raczej z imienia”[4].
Wywody Chomyszyna są bardzo interesujące. Po pierwsze ich autor jest Ukraińcem co ma swoją wymowę. Przytaczane tu jego poglądy można traktować jako samokrytykę narodową. Po drugie tego typu informacje poszerzają bazę badawczą nad nacjonalizmem, w tym wypadku ukraińskim o nową płaszczyznę wychodząc poza historię i politologię. Po trzecie jaskrawo podkreślają specyfikę i skrajne cechy nacjonalizmu z kręgu OUN czyniąc bezsensownymi próby stawiania go na jednej płaszczyźnie ze współczesnym mu nacjonalizmem polskim[5] co starają się sugerować nie-
które niekompetentne wypowiedzi.
Drugie z zapowiedzianych na wstępie źródeł, które znajduje się w niniejszym tomie nosi tytuł „Sprawa ukraińska”. Jego autor jest nieznany. Źródło to zostało odnalezione w Instytucie Pamięci Narodowej[6]. Określono je tam jako elaborat proweniencji endeckiej co potwierdzają występujące w tekście stwierdzenia. Prawdopodobnie pochodzi ono z kręgów Komitetu Ziem Wschodnich, którego organizacja lwowska była mocno powiązana z Delegatura lwowską. Dokument ten powstał w części lub w całości w 1944 roku.
„Sprawa ukraińska” jest tekstem, który stanowi interpretację ewolucji stosunków narodowościowych w Małopolsce wschodniej z punktu widzenia Narodowych Demokratów. Jaka jest więc jego wartość poznawcza? Można przyjąć, że znaczna. Oczywiście jest to tekst stanowiący pewien fragment myśli politycznej wymienionej tu formacji ideowo politycznej i jako taki przedstawia już istotne źródło. Taka konstatacja nie zwalnia nas jednak od postawienia pytania dotyczącego ścisłości wskazywanych tam mechanizmów rządzących stosunkami narodowościowymi , a także i kościelnymi w Małopolsce wschodniej. Tekst „Sprawy ukraińskiej”, jako suma zaprezentowanych wywodów jest bez wątpienia podporządkowany, przynajmniej w jakimś zakresie, zideologizowanemu myśleniu środowiska endeckiego co mogło rzutować na pewną selektywność w postrzeganiu rzeczywistości. Mimo tego zastrzeżenia trzeba stwierdzić, że porusza on szeroką paletę zagadnień dotyczących stosunków polsko-ukraińskich w Małopolsce wschodniej, które albo nie były wcale podejmowane przez badaczy, jako zbyt świeżej daty albo też ulegały daleko posuniętej deformacji również ze względu na ciśnienie polityki utrudniające prawidłowy przebieg dyskursu naukowego. Dlatego tekst ten można również traktować, jako propozycję szeregu ciekawych tematów badawczych, które dopiero czekają na niezależnych badaczy. Są to problemy początków kształtowania się świadomości narodowej Ukraińców i związanego z nią ruchu w Małopolsce wschodniej, wpływu czynników postronnych, jakimi stali się przybywający z Ukrainy naddnieprzańskiej działacze, rządy, austriacki, rosyjski, a w końcu i niemiecki. Do poruszanych na stronach „Sprawy ukraińskiej” zagadnień należą i takie, jak rola cerkwi unickiej w rozwoju ruchu ukraińskiego nad Dniestrem, odnośna polityka Watykanu, kwestia Polaków – greko katolików, postawy tamtejszego społeczeństwa polskiego wobec rozwijającego się ruchu ukraińskiego oraz polskiej polityki wobec tego zagadnienia tak przed pierwsza wojną światową jak i w latach II Rzeczypospolitej.
Wymieniony tekst zajmuje się również bieżącymi proporcjami ilościowymi grup narodowych w Małopolsce wschodniej i na ziemiach okolicznych gdzie występowała mniejszość ukraińska oraz mechanizmami przesądzającymi o sukcesach jednych i cofaniu się innych. Charakteryzuje też stanowiska, jakie zajmowały względem problemu ukraińskiego różne polskie opcje polityczne. Wszystkie te zagadnienia poruszane w „Sprawie ukraińskiej” czekają na swoich badaczy. Dokument ten może więc dostarczyć wielu informacji i stać się pożyteczną inspiracją naukową pomagając zakreślać pola poszukiwań.
Człon drugi niniejszego tomu, zawierający artykuły naukowe nie wymaga już tak długiej rekomendacji. Niemniej jednak i tu należy powiedzieć parę słów zarówno o ich treści jak i samych autorach.
Pierwszy z artykułów pióra przemyskiego historyka Zdzisława Koniecznego „Stosunek duchowieństwa greko katolickiego do Polski i Polaków w okresie wojny polsko-ukraińskiej w 1918-1919 roku” przedstawia upolitycznienie i antypolskie zaangażowanie kleru tegoż wyznania. Krzysztof Łada polski historyk z Australii w artykule „Treść i znaczenie <Dekalogu> nacjonalistycznego OUN analizuje aspekty aksjologiczne tego dokumentu. Przybliża w ten sposób polskim czytelnikom formułę nacjonalizmu ukraińskiego, pomagając rozwiać złudzenia niektórych co do aksjologicznej równoważności nacjonalizmu ukraińskiego z polskim. Ten pierwszy reprezentował formację faszystowską.
Boumił Grott w artykule „Nacjonalizm ukraiński jako faszyzm” dokonuje porównania ukraińskiej doktryny z włoskim faszyzmem i niemieckim nazimem dochodząc do wniosku, iż porównywane ideologie przynależą do tego samego gatunku.
Czesław Partacz historyk koszaliński w artykule „Razem czy osobno. Nacjonaliści ukraińscy w meandrach dziejów” podejmuje rozważania wokół eksterminacji Polaków na kresach południowo -wschodnich przez UPA. Jego artykuł nie jest jednak wyłącznie wykładem wydarzeń historycznych. Zawiera również refleksję nad inną lepszą już perspektywą stosunków polsko-ukraińskich, którą kreśli także za pośrednictwem szeroko cytowanych wypowiedzi ukraińskiego działacza Wołodymyra Sołowija.
Trzy kolejne artykuły to prace krakowskiej historyczki Lucyny Kulińskiej, która od lat specjalizuje się w problematyce stosunków polsko-ukraińskich w XX wieku. Pierwszy z nich to „Działalność Rady Głównej Opiekuńczej i Polskich Komitetów Opiekuńczych na rzecz pomocy ludności polskiej, która padła ofiarą ludobójczych akcji ukraińskich nacjonalistów na Wołyniu, Polesiu i w Małopolsce wschodniej w latach 1943 – 1944”. Drugi z artykułów Kulińskiej - „Ocena polityki II Rzeczypospolitej wobec mniejszości ukraińskiej w województwach południowo-wschodnich. Próba weryfikacji” i trzeci „ O zrozumienie i przyjaźń – czyli, które z wątków naszej najnowszej historii trzeba zweryfikować, by stosunki między polskim i ukraińskim narodem wróciły do normalności”, stanowią pewna całość.
Autorka odrzuca ukraińską, i nie tylko, tezę, jakoby zbrodnie ludobójstwa dokonane na ludności polskiej na kresach południowo-wschodnich w czasie II wojny światowej przez sfanatyzowanych nacjonalistów ukraińskich były ich „odpłatą” za ucisk ze strony Polski. W dalszej kolejności prezentuje pogląd, iż istotną przyczyną niepowodzenia państwa polskiego w jego polityce w stosunku do mniejszości ukraińskiej była „ideologia państwowa” lansowana przez Sanacją, która bezskutecznie usiłowała stworzyć wspólne ramy dla współżycia wszystkich obywateli Rzeczypospolitej. Ram takich Ukraińcy nie chcieli, dążąc tak w teorii jak i w praktyce do usunięcia Polaków za każdą cenę z ziem nad Dniestrem , Styrem, Horyniem i Słuczem. Kulińska wskazuje także, że krwawe czyny nacjonalistów ukraińskich, które powinny być wstydliwie ukrywane stają się powoli podstawą etosu narodowego na Ukrainie. Uznaje to zjawisko za nad wyraz niepokojące.
Kolejny artykuł pióra piszącego te słowa „Interpretacja stosunków polsko-ukraińskich w środowisku paryskiej <Kultury> i jej funkcja w latach po upadku komunizmu” śledzi drogi myśli Jerzego Giedroycia i jego współpracowników na ten temat. Autor stara się zakreślić ramy światopoglądowe środowiska skupionego wokół tego pisma, które rzutowały na jego traktowanie problemu ukraińskiego. Są to ramy liberalne i skrajnie antyrosyjskie. Anty rosyjskość środowiska wydaje się nawet być głównym inspiratorem jego podejścia do sprawy ukraińskiej. Giedroyć tworzy mit polityczny[7], który lansuje w redagowanym piśmie. To co przekazuje tam czytelnikom na tematy ukraińskie jest raczej pewną formą indoktrynacji niż rzetelną informacją. Wiele zagadnień poruszonych w „Kulturze” jest przekłamanych, a wiele spraw przemilcza się. Poglądy „Kultury” plasują się na przeciwnym biegunie w porównaniu z poglądami endeckimi i opcji pokrewnych.
Ostatni artykuł pióra rzeszowskich socjologów Agaty Kotowskiej i Mariana Malikowskiego „Wybory prezydenckie na Ukrainie w świetle wybranych tytułów polskiej prasy” jest analizą prasoznawczą. Autorzy w szczegółach rozpatrują prasowy obraz wydarzenia. Zwracają uwagę na opcyjne uwarunkowania podawanych w prasie informacji. Podnoszą „powszechny brak obiektywizmu” w relacjach. Analiza Kotowskiej i Malikowskiego dobrze też pokazuje stosunek poszczególnych redakcji i dziennikarzy do omawianego przez nich tematu.
Ostatni człon niniejszego tomu zawiera recenzje pięciotomowego dzieła Wiktora Poliszczuka - kanadyjskiego znawcy dziejów i ideologii Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii pt. „Integralny nacjonalizm ukraiński jako odmiana faszyzmu” oraz recenzje dokumentalnych prac Władysława i Ewy Siemaszków „Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskicj na ludności polskiej Wołynia 1939-1945”, jak też Henryka Komanskiego i Szymona Siekierki, „Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie tarnopolskim 1939 – 1946”. Znajduje się tam też recenzja bardzo interesującej książki- G.S. Tkaczenki i A.A. Wojciechowskyego, Dokumenty Izobjuzajut (Zbornik dokumentow i materiałow o sotrudniczestwie ukrainskich nacjonalistow so specslużbami faszistskoj Germanii). Wydawnictwo to stanowi cenny wkład w wiedze o współpracy ukraińsko niemieckiej w czasie drugiej wojny światowej.
Całość niniejszego wydawnictwa wraz z poprzednimi tomami serii jest plonem wysiłku grupy badaczy, którzy starają się odkłamywać pewną część naszej historii. Wskazują oni, iż to nacjonaliści ukraińscy spod znaku OUN odrzucali możliwość spokojnego współżycia obydwu narodów we wspólnym państwie, najpierw planując, a potem gdy tego państwa nie stało, realizując zbrodniczą czystkę etniczną, która oznaczała utratę życia przez kilkaset tysięcy osób, nie tylko Polaków ale i Żydów a nawet i samych Ukraińców oraz innych.
G. Chomyszyn, Problem ukraiński (trzeba przepisac do komputera z zeskanowanych tekstów na dyskietkach wysłanych Panu wcześniej.
Rozdział pt. O destruktywnym działaniu mylnie pojętego nacjonalizmu od str. 1 do 45 i
Z rozdziału pt. O pracy konstruktywno-konserwatywnej str. 53 od słowa „Przyjęliśmy” do str. 54 do slowa „koniecznego
Sprawa ukraińska ( opublikować całość z zeskanowanego na dyskietkę tekstu, który wysłałem Panu wcześniej
Zdzisław Konieczny
Stosunek duchowieństwa greckokatolickiego do Polski i Polaków
w okresie wojny polsko – ukraińskiej w 1918 – 1919 roku.
Z początkiem XIX wieku zaczęła się wyraźniej kształtować świadomość narodowa w Europie, dotyczyło to m.in. zamieszkującej w Galicji Wschodniej ludności ruskiej. Różnice społeczne dotyczyły tu głównie stosunków między dworem a pańszczyźnianym chłopem. Szlachta posiadająca majątki ziemskie była obrządku rzymskokatolickiego i posługiwała się w życiu codziennym językiem polskim, w przeciwieństwie do chłopów – unitów władającym w większości językiem ruskim, co stanowiło dodatkowe źródło konfliktu między dworem a wsią. Ze szlachty wywodzili się duchowni obu obrządków oraz inteligencja urzędnicza i wolne zawody. Duchowni obu obrządków posługiwali się w życiu codziennym językiem polskim, w nim też często wygłaszano kazania, a wierni śpiewali i modlili się w cerkwiach. Dokumentację cerkiewną (księgi chrztu, małżeństw, zgonów) i korespondencję prowadzono w języku polskim lub po łacinie[8]. Różnice między duchownymi obu obrządków polegały na gorszym usytuowaniu materialnym księży greckokatolickich, obarczonych rodzinami i gorszym wykształceniu od rzymskokatolickich.
W miastach i miasteczkach rzyskokatolicy stanowili często większość mieszkańców. Zajmowali się oni rzemiosłem i handlem, byli też urzędnikami. Drugą grupą pod względem liczby mieszkańców byli w miastach Żydzi, zajmujący się głównie handlem, a trzecią unici, pełniący rolę usługową w stosunku do pozostałych.
Dzieci duchownych unickich mogły uzyskiwać przygotowanie do pracy duszpasterskiej w cerkwi a w niej możliwość awansu. Napotykały natomiast trudności w uzyskaniu posad urzędniczych. Na tym tle dochodziło do antagonizmów między tą ważną grupą rodzin duchownych greckokatolickich, a ziemiaństwem i mieszczaństwem inteligencko – urzędniczym rzymskokatolickim.
Z początkiem XIX wieku język ruski – ukraiński był uważany za język gminu, którym duchowni greckokatoliccy i inteligencja nie posługiwali się w życiu codziennym. Język ten był jednak znany przez duchownych obu obrządków, szlachtę oraz mieszkańców miast i wsi. O stosunku do języka ruskiego świadczy to, że studenci ruscy uniwersytetu we Lwowie, dla których wprowadzono wykłady w języku ruskim – ukraińskim, domagali się wykładów w języku niemieckim obowiązującym studentów polskich. Studenci ruscy – ukraińscy poczuli się pokrzywdzeni, że nie mogą słuchać wykładów w języku niemieckim jak Polacy i doprowadzili do likwidacji przez rząd języka ukraińskiego na Uniwersytecie[9].
W połowie XIX wieku grupa młodych księży greckokatolickich podjęła działalność zmierzającą do stworzenia na bazie języka ludowego – ruskiego literatury ukraińskiej i gramatyki języka ukraińskiego. Ta ostatnia ukazała się drukiem w 1846 roku w Przemyślu, opr...
fotomiki