A N N A
NABICIE - 1t - 6/8 na 4
Nie mów nic, proszę cię, no bo co, można rzec, w takiej chwili. 1t
Nie mów że, wrócisz tu, że odchodzisz na dni, tylko kilka. 1t
Wyjdź ot jak, gdyby nic, jakbyś szła, kupić chleb, do sklepiku. Anno. Nie mów nic, proszę cię, nie mów, kiedyś wrócę tu. Aaa.
Chyba, że, głos drzew, i ptaków,
Nasze, dawne, noce przypomni ci.
Chyba, że, twym oczom, blasku,
Słońce, doda, wtedy wróć.
Gdy, obdarowałaś mnie naszyjnikiem twoich rąk,
Stałem się najbogatszym z ludzi.
Gdy wstępowaliśmy na schody, aby miękko było ci iść,
Kładłem pod twoje stopy poduszki dłoni.
Za poręcz miałaś moje ramiona.
Mówiłaś kocham i stawało się okno, prosto w słońce.
Teraz krzyczę kocham i wschodzi słońce bez promieni. Anno
Nie mów nic, proszę cię, nie mów, kiedyś wrócę tu. Aaa.
Dokąd, Anno, wracaj, Anno.
Dokąd, Anno, wracaj, Anno, echo, Anno, odpowiada mi.
Powiedz, Anno.
Powiedz, Anno, jak odnaleźć, słowa, kocham, sens i treść.
lukasz1966