Trzej kardynałowie wymyślili obalenie pontyfikatu papieża Pawła VI.docx

(81 KB) Pobierz

Trzej kardynałowie wymyślili obalenie pontyfikatu papieża Pawła VI

Three cardinals who masterminded the overthrow of Pope Paul VI's papacy

"Szatan wejdzie na najwyższe szczeble hierarchii…"

"Moje dziecko, oni rozmawiają o tajemnicy jaką wam przekazałam w Fatimie. To jest proste do wyjaśnienia. Nie można było ujawnić go w pełni z uwagi na drastyczny charakter Mojego przesłania. Wielokrotnie ostrzegałam was, że szatan wejdzie na najwyższe szczeble hierarchii w Rzymie. Trzecia Tajemnica, Moje dziecko, jest taka, że szatan wejdzie do Kościoła Mojego Syna". – Matka Boża Różana, 13.05.1978


Z uwagi na zwięzłość, skupimy się tylko na 4 kardynałach: Villot, Benelli, Casaroli i Sodano. Trzej z tych kardynałów zajmowali urząd sekretarza stanu, drugie najwyższe stanowisko w Kościele Katolickim. Matka Boża Różana wymieniła całą trójkę z nazwiska 27.09.1975:

"Antonio Casaroli, sam skazujesz się na piekło! Giovanni Benelli, którą drogę wybrałeś? Jesteś na drodze do piekła i potępienia! Villot, liderze zła, odejdź od tych zdrajców, nie jesteś nieznany dla Ojca Przedwiecznego. Zadajesz się z synagogą szatana. Czy myślisz, że nie zapłacisz za zniszczenie dusz w Domu Mojego Syna?" – Matka Boża, 27.09.1975


Cardinal Villot
Kard. Villot
Ks. Jesus Lopez Saez w książce Se Pedira Cuenta pisze, że 30% ochów jest przekonanych, że Jana Pawła I zamordowano (ok. 15 mln ludzi). Pewność tych ludzi potwierdziła Matka Boża Różana: "Cofniemy się, Moje dziecko, w historii, i pamiętaj to co przydarzyło się w Rzymie Janowi, papieżowi Janowi, którego pontyfikat trwał 33 dni. O Moje dziecko, teraz to historia, ale jest w księdze z listą nieszczęść ludzkości. On przyjął horror i męczeństwo wypijając ze szklanki. Była to szklanka szampana podana mu przez już nieżyjącego członka kleru i Sekretariat Stanu  [kard. Villot].” Matka Boża, 21.05.1983  

Kard. Benelli
Po zamordowaniu papieża Jana Pawła I, przed papieskim wyborem w październiku 1978, Matka Boża wypowiedziała to straszne przesłanie:  "Moje dzieci, rozpocznie się  konklawe, i bez modlitw dostaniecie na Tron Piotra kogoś o mrocznych duchach, zadającego się z diabłem". – Matka Boża, 6.10.1978

Przesłanie Matki Bożej Różanej z 4.06.1977: "Już w Rzymie, jak powiedziałam ci wcześniej, człowiek o nazwisku Benelli zbliżył się do tronu Piotra żeby nań wprowadzić pełne panowanie 666 w Rzymie! Proszę was, błagam, jako wasza Matka, słuchajcie!

Ostrzegłam was na ziemi, przychodzę do was jako Pośredniczka między Bogiem i człowiekiem, błagając was byście słuchali Mojej rady i wskazówek. Siły piekielne rozpuszczone teraz na ziemi".

 


Cardinal Benelli
Proroctwo Matki Bożej Różanej spełnione
Historia wyboru papieża jest potwierdza proroctwo Matki Bożej Różanej:

W pierwszym głosowaniu kard. Benelli dostał 22 głosy; Siri 18; Felici 17; Baggio 15; Poletti, wikariusz generalny papieża 6; kard. Wojtyła tylko 2. Pozostałe 31 głosów było rozproszonych (na 138 wyborców było 27 Włochów). Do wyboru konieczne było 75 głosów.

Drugie głosowanie przyniosło wielkie zaskoczenie: kard. Siri 0 głosów, a Felici zwiększył je do 30, Benelli 40; potrzebował 35 więcej. Kard. Wojtyła był zdumiony wzrostem do 9. Kard. Koenig był na pewno jego entuzjastycznym fanem,

Namawiając głosować na niego, zwłaszcza wśród Polaków i Niemców takich jak kardynałów Króla i Ratzingera. Pozostałe 23 rozproszone. Pomysł nie-włoskiego papieża był trudny do przełknięcia.

W trzecim głosowaniu było 2 rywali: kard. Felici 38; i Benelli 46. Kard. Wojtyła dalej miał 9 głosów.

Czwarte głosowanie dla wielu oznaczało koniec, kiedy usłyszeli, że Benelli dostał 20 głosów więcej – razem 60, zostawiając w tyle pozostałych kandydatów.

Więc odbyły się głosowania szóste i siódme, tym razem kard. Wojtyła zaczynał wygrywać i miał teraz 25 zwolenników.

Po siódmym głosowaniu, kard. Benelli myślał iż go prawie wybrano: 70. Pięć więcej i zostałby nowym papieżem. Dalej z komina Kaplicy Sykstyńskiej wychodził czarny dym.

Nagle po ósmym głosowaniu liczby głosów się zmieniły: kard. Wojtyła 70;

Benelli 40. Wszyscy patrzyli na Wojtyłę, który poszedł do swojego pokoju na modlitwę.

I w końcu po dziewiątym głosowaniu głośno powiedziano: Karol, kard. Wojtyła z Krakowa, zdobył 96 głosów.. Wiadomość ogłoszono poprzez biały dym. Papież Jan Paweł II został 266 następcą św. Piotra! 
 


Cardinal Casaroli
Kard. Casaroli
Matka Boża Różana dała jeszcze jedno poważne ostrzeżenie kard. Casaroli: "I teraz, Moje dziecko, muszę cię poprosić byś napisała do kard. Casaroli, który wpływa na Ojca Świętego by nie słuchał tego przesłania [Matki Bożej Różanej]. Jego wpływ sprowadzi wielką karę na jego duszę jeśli się nie pogodzi, bo doprowadzi do zniewolenia wielu ludzi. Moje dziecko i Moje dzieci, nie muszę wdawać się w długą dyskusję z wami by powiedzieć wam o złu komunizmu. Świat, i jego stan, mówią za siebie". – Matka Boża, 18.06.1987 (Czytaj Porozumienie Watykan Moskwa na moim chomiku)  
Kard. Casaroli został sekretarzem stanu w 1979, i zajmował to stanowisko przez kolejną dekadę. Uważano go głównie za najlepiej uprawiającego watykańską "ostpolitik" (dokładnie o tym mówiła Matka Boża: jeśli się nie pogodzi) w czasach zimnej wojny, i w publicznym przemówieniu opisał swoje udane próby przekonywania  papieża Pawła VI do porozumienia z sowieckim reżimem – porzucając politykę papieża Piusa XII, który odmówił wszelkich form współpracy z komunistycznym reżimem.

 

Papież Paweł VI czuł się rozdarty wątpliwościami o moralności "ostpolitik", którą stosował za jego pontyfikatu nieżyjący kard. Casaroli. W wywiadzie niedługo przed śmiercią, Casaroli ujawnił, że papież Paweł obawiał się iż nie był wierny Ewangelii milcząc kiedy katolicy cierpieli komunistyczne prześladowania, i że Casaroli musiał przekonać papieża "do stosowania polityki Casaroli". ["Paweł VI miał wątpliwości do Ostpolitik", wywiad CWN, 24.11.1997]
Kard. Casaroli zmarł 9.06.1998.


Cardinal Sodano
Kard. Sodano
Kardi. Sodano, który zastąpił kard. Casaroli jako watykański sekretarz stanu, publicznie skrytykował papieża Jana Pawła II jako "despotę".

Sodano chwali heretyka
W przemówieniu w 1998 na Lateranie, kard. Sodano pochwalił heretyka Hansa Kunga za napisanie "pięknych tekstów o chrześcijańskich tajemnicach", mimo że Kung negował: boskość Chrystusa, cuda w Ewangelii, cielesne zmartwychwstanie Chrystusa, historyczne fundamenty hierarchicznego Kościoła Katolickiego, i że Msza symbolizuje Ofiarę Golgoty.

Kard. Sodano nazwał Kunga "niemieckim teologiem", mimo że kard. Ratzinger (z nakazu papieża Jana Pawła II) pozbawił Künga kwalifikacji teologicznych w 1998. Kunga uważa się za najbardziej notorycznego heretyka ery posoborowej.

Sodano otrzymuje pochwały od liberałów, heretyków i anty-katolików

Kard. Sodano zasłużył sobie na pochwały ze strony niesławnej i heretyckiej organizacji "Wezwanie do działania" / Call to Action. Czytelnicy mogą pamiętać, że bp Fabian Bruskewitz z Lincoln, Nebraska, ekskomunikował wszystkich katolików w swojej diecezji, którzy należeli do tej organizacji po 15.04.1996. Jej zwolennicy, dumni z tego co nazywali "watykańską odwilżą", ogłosili, że kard. Sodano zadziwił cały katolicki świat pochwałami heretyckiego szwajcarskiego teologa Hansa Kunga. 
Liberalny National Catholic Reporter (NCR) też się dołączył. W numerze z 3.04.1998 aplaudował kard. Sodano za przyjazną wzmiankę o Kungu. NCR promuje m.in. antykoncepcję, żonatych księży i akceptację kobiet-księży.

Hans Kung też był szczęśliwy. Powiedział: "Nigdy nie pochwalił mnie Watykan… Uważam… że jest to objaw zmiany… nadchodzących zmian w ogólnym klimacie Kościoła".

Czy jacyś katolicy to zauważają?

 

Sodano poparł zgodę Niemców w doradztwie ułatwiającym aborcję

Kard. Sodano początkowo poparł stanowisko kard. Lehmanna, że wydawanie zaświadczeń w Niemczech wykorzystywanych do zabijania dzieci są sprawą decyzji niemieckich biskupów. Ale Sodano później musiał podpisać wspólną watykańską deklarację z kard. Ratzingerem, że zgodę niemieckich biskupów na aborcję należy zatrzymać.

 

Jak czytamy w The Tablet (28.04.2001), kard. Sodano "pierwotnie poparł stanowisko kard. Lehmanna w kontrowersji czy niemiecki Kościół Katolicki powinien dalej organizować tam placówki doradzające o ciąży, jak pragnął Lehmann. Sprawa była tak, czy Kościół zgadzał się na aborcje wydając zaświadczenia potwierdzające, że zrozpaczonym kobietom w ciąży udzielano porad, jeśli one pomagały w dokonywaniu aborcji. Według Sodano o takich sprawach mogły decydować konferencje lokalnych biskupów, ale w końcu został zmuszony do podpisania dekretu z kard. Ratzingerem, który zmusił niemieckich biskupów katolickich do wycofania się…"

 

Sodano uhonorował masowego zbrodniarza Gorbaczowa

Na watykańskiej konferencji prasowej 27.06.2000, Michail Gorbaczow zasiadł na honorowym miejscu między watykańskim sekretarzem stanu kard. Angelo Sodano i kard. Achille Silvestrini. Tematem tej "konferencji prasowej" (na której nie pozwolono na pytania) była Ostpolitik nieżyjącego kard. Casaroli, byłego sekretarza stanu. Watykańską politykę odmowy krytyki komunistycznej represji katolików w okresie zimnej wojny chwalili Gorbaczow i dwaj kardynałowie. To jest ten sam Gorbaczow, który w 1987 powiedział towarzyszom-komunistom: "Nie ma mowy o żadnym złagodzeniu wojny z religią, gdyż tak długo jak ona istnieje, nie może zapanowac komunizm. Musimy nasilić usuwanie wszystkich religii". To ten sam Gorbaczow, który poprzez zwolnione od podatku fundacje promuje na świecie aborcję i antykoncepcję. I to jest ten sam Gorbaczow, który rozkazał krwawą inwazję i wojnę z Afganistanem, w której zginęły 1.5-2 mln Afgańczyków (90% cywilów) i 2-4 mln odniosły rany.

Kard. Sladkevicius z Litwy, świadek komunistycznych prześladowań Kościoła, ostrzegł: "Zachód popełnia poważny błąd: wierzy Gorbaczowowi". Kardynał powiedział też: "Za otwarciem pierestrojki może stać oszustwo: dla mnie to skandal, udzielenie olbrzymiego i nieuzasadnionego kredytu  Kremlowi poza ZSRR".

I Kościół był zgorszony postępowaniem kard. Sodano.

 

Sodano podtrzymał niesławne Porozumienie Watykan-Moskwa

Ten straszny skandal honorowania mordercy jak Gorbaczowa nie byłby niemożliwy bez Porozumienia Watykan-Moskwa, rezultatu tajnych negocjacji między Stolicą Apostolską i Kremlem w Metz, Francja, w 1962. Kard. Tisserant, przedstawiciel papieża Jana XXIII, spotkał się z abpem Nikodimem, rzecznikiem Kremla, który wtedy był szefem wydziału relacji zagranicznych Rosyjskiej Cerkwi. Na tym spotkaniu Watykan obiecał nie atakować ludzi czy komunistycznego reżimu Rosji na II SW. Porozumienie to umożliwiło uczestniczenie rosyjskich prawosławnych obserwatorów w Soborze.

Istnienie Porozumienia Watykan-Moskwa wiele wyjaśnia. Wyjaśnia dlaczego zablokowano petycję ponad 200 biskupów z 46 krajów ws. dyskusji nad komunizmem na Soborze. To wyjaśnia dlaczego odrzucono też petycję hiszpańskich i portugalskich o poświęcenie Rosji podczas Soboru.

To Porozumienie zawarto w "przyjaznym wobec komunizmu" stylu negocjacyjnym wśród katolickiej hierarchii, która w większości uciszyła Kościół przed skutecznym wypowiadaniem się przeciwko okrucieństwom tego bezbożnego i bezwzględnego systemu. W 1990 uciekinier z KGB, Anatolij Golicyn, ostrzegł przed tą błędną postawą:

 

"Watykan powinien odwrócić swoje błędne poparcie dla odnowienia komunistycznych reżimów… Nie da się zrozumieć większej oczywistej tolerancji religii… towarzyszy jej tajny pęd do zwiększenia infiltracji przez partię i KGB kościoła katolickiego i innych, i wykorzystania swoich agentów w celach politycznych i strategicznych…"

 

Dokładnie to przed czym ostrzegała nas od lat Matka Boża Różana, ale kto słuchał? Papież Pius XI przed II SW wydał krystalicznie czyste potępienie ateistycznego komunizmu:

 

"Starajcie się, Czcigodni Bracia, najusilniej o to, aby wierni nie dali się zwieść. Komunizm jest zły w samej swej istocie i w żadnej dziedzinie nie może z nim współpracować ten, kto pragnie ...

Zgłoś jeśli naruszono regulamin