Arturo Perez-Reverte - Falco.pdf

(1250 KB) Pobierz
Nie wierzę w tych, co mają dom, łóżko, rodzinę i przyjaciół.
Charles Plisnier, Faux passeports
Piekło tak naprawdę jest potężnym stymulantem.
John Dos Passos, The best times: an informal memoir
Choć oparta na prawdziwych, udokumentowanych wydarzeniach,
powieść Falcó należy do literatury pięknej, a jej fabuła i postaci są owocem
wyobraźni. Autor zmodyfikował niektóre drugoplanowe wydarzenia
historyczne zgodnie z wymogami fikcji.
1. NOCNE POCIĄGI
Kobieta, która miała umrzeć, mówiła bez przerwy od dziesięciu minut
w wagonie pierwszej klasy. Rozprawiała na tematy trywialne: sezon
w Biarritz, najnowszy film z Clarkiem Gable’em i Joan Crawford.
O hiszpańskiej wojnie wspomniała mimochodem zaledwie parę razy. Lorenzo
Falcó słuchał jej z wypalonym do połowy papierosem w ręce, z nogą
starannie założoną na nogę, tak by nie zagnieść kantu flanelowych spodni.
Kobieta siedziała przy oknie, za którym rozpościerała się noc, Falcó po
przeciwległej stronie, przy drzwiach wychodzących na korytarz. Byli
w przedziale sami.
– To była Jean Harlow – powiedział Falcó.
– Słucham?
– Harlow. Jean… Ta, która grała w Chińskich morzach z Gable’em.
– Ach.
Kobieta patrzyła na niego bez mrugnięcia trzy sekundy dłużej niż zwykle.
Wszystkie kobiety poświęcały mu co najmniej te trzy sekundy. On lustrował
ją jeszcze przez krótką chwilę, doceniając jedwabne pończochy ze szwem,
buty dobrej jakości, kapelusz i torebkę na sąsiednim siedzeniu oraz elegancką
sukienkę od Vionnet. Między ubiorem a nieco pospolitą powierzchownością
kobiety dobry obserwator – a takim był – dostrzegł lekki dysonans. Zdradzała
ją także egzaltacja. Otworzyła torebkę i poprawiała sobie usta i brwi,
stwarzając pozory dobrych manier i wychowania, których w rzeczywistości
jej brakowało. Jej przykrywka była udana, uznał Falcó. Dopracowana. Ale
daleka od doskonałości.
– Pan także jedzie do Barcelony? – zagadnęła.
– Tak.
Zgłoś jeśli naruszono regulamin